W dziesi minut stanem przed checz Jankowej, gdzie zebrao si kilku chopw. Z otwartego okna wydobywao si stkanie .. Ktry ze mn wemie Jankow? .. - zagaiem do facetw... Nie chciaa, stara, jecha... Tu si rodziam, tu mi umrze trzeba .. mwia. Ale daa si zabra. Wracaem do Bud ju po pnocy. Spa mi si chciao cholernie. 